
|
Marica Daffodil brak www data: 15/04/2009 18:39:36 brak hosta IP: 195.117.166.2 |
Ponad lodowate o świcie wody Morza Karaibskiego powoli poczęło wznosić się okrągłe, jasno pomarańczowe słońce, rzucając tęczowe refleksy na zmierzwioną, poranną bryzą wodę. Panował niemal idylliczny spokój i zdawałoby się, iż nic nie jest go w stanie zmącić. Samotna mewa zataczała szerokie kręgi ponad ciemniejącymi w dole skałami przybrzeżnymi tuż obok Port Royal. Miasto powoli budziło się do życia. Poczęły rozbrzmiewać pierwsze przyciszone rozmowy, pobrzękiwanie naczyń podczas śniadania, szuranie miotły o bruk uliczny, a nawet postukiwanie obcasów gwardzistów, przechadzających się uliczkami. I wtem, gdy nikt się tego nie spodziewał, dał się słyszeć głośny huk, a tuż po nim mrożący krew w żyłach okrzyk i wystrzał z pistoletu. Najpierw jeden, potem drugi, a zaraz za nim i trzeci. Na główną ulicę miasteczka wybiegł umorusany mężczyzna, ściskając w lewej ręce pistolet, a w prawej szablę. Po piętach deptało mu trzech żołnierzy Jej Królewskiej Mości, wykrzykując obelgi pod jego adresem i odgrażając się nie na żarty. Co jakiś czas celowali też w jego kierunku i znów dawał się słyszeć głośny wystrzał z pistoletu, jednak ich kule wciąż chybiały. Mężczyzna wpadł wreszcie do portu i pomknął czym prędzej ku okrętowi o czarnych, niczym noc żaglach, przygotowanemu do wypłynięcia z doku. Przy burcie stało kilku jego kamratów, przyglądając się wszystkiemu z mieszaniną ulgi i rozbawienia. Pirat dopadł wreszcie sznurowej drabinki, zrzuconej mu przez jednego z majtków i wspiął się nań pospiesznie. - Ruszajcie się, marne szczury lądowe! Odpływamy! – ryknął, gdy był w połowie drabinki. Na pokładzie Natychmiast zawrzało, a postaci piratów zniknęły z widoku. Już po chwili statek powoli począł opuszczać port. Uciekinier stanął jeszcze przy burcie i uśmiechnął się triumfalnie. - Zapamiętajcie ten dzień, jako ten, w którym niemal udało wam się złapać kapitana Jacka Sparrow! – krzyknął jeszcze ku gwardzistą, zdejmując z głowy kapelusz i machając im nim na pożegnanie, a potem i on zniknął na pokładzie, oddając się swym codziennym czynnością, czyli darciu pyska na załogę i sterowaniu ukochanym okrętem. Iluż z nas od zawsze pragnęło dołączyć do załogi legendarnego kapitana Sparrowa! Iluż pragnęło zasmakować pirackiego życia i odpłynąć ku, jaśniejącemu o poranku horyzontowi! Oto nadszedł ten dzień, gdy stało się to możliwe! Specjalnie dla was stworzyłyśmy forum RPG, opierające swe podstawy na filmie Piraci z Karaibów. Możesz tu być piratem, gwardzistą, gubernatorem, zwykłym drobnomieszczaninem, a nawet panną do towarzystwa! Zapraszamy cię serdecznie na nasze całkiem nowe pirackie forum! Wstąp do naszej tawerny, jeśliś tylko odważny i widok zapijaczonych piratów cię nie zraża! Plądruj z nami, łup, morduj i pij tyle rumu, ile się w tobie tylko zmieści!!! Z gorącymi pozdrowieniami – Administracja forum - http://potc-rpg.forumpolish.com. P.S. Wybaczcie nam tę okropną reklamę, jednakże nie widzimy innego sposobu na opowiedzenia nam o naszym forum, niźli potworny spam. Nie mamy wyjścia i liczymy na odpuszczenie naszych win. (Tekst wielokrotnie kopiowany) |
|
Hisui brak www data: 21/11/2008 20:10:13 ip-149-112.piotrkow.net.pl IP: 195.136.149.112 |
Fajny blog, ale dlaczego go już nie prowadzisz? Życiorys też fajny =D |